sobota, 11 września 2010

5...Pozwalam Ci...

Hiroto wstał po prawie nie przespanej nocy. Cały czas wypełniały go mieszane uczucia. Próbował je zwalczyć jednak inni mu na to nie pozwalali tylko wszystko komplikowali jeszcze bardziej.  Jego rozmowy z Suzue bardzo ich do siebie  zbliżały więc postanowił ich unikać. Kiedy zastanawiał się co powiedzieć Shou przecież w obecnej sytuacji nie mógł zająć się siostrą przyjaciela ten właśnie do niego przyszedł.
-Musimy porozmawiać o Suzue-stanowczym tonem Shou
-Miałem z tego samego powodu do Ciebie jechać-Hiroto
Usiedli obaj przy kawie
-To może lepiej ja zacznę-Hiroto-Słuchaj wiesz, że zrobię dla Ciebie wszystko ale nie mogę zostać z Twoją siostrą. Rozumiem, że nie poprosisz o to Sage sam bym tego nie zrobił na Twoim miejscu,wiem  że Tora nie może więc poproś Nao dogadają się on pójdzie na kompromisy i możesz być pewien, że do niczego między nimi nie dojdzie on ją ma za dziecko.
-Hiroto posłuchaj ja właśnie w tej sprawie.
-Nie ufasz mi tak?
-Posłuchaj dobrze? I nie przerywaj mi. Rozmawiałem z Alex i uświadomiła mi parę rzeczy których sam nie zauważyłem. Nie wiedziałem, że tak liczysz się z moim zdaniem to co na początku mówiłem tyczyło się głównie Sagi a i tak niewiele to dało. Jeśli uważasz, że coś do niej czujesz to droga wolna tylko daj jej się na razie oswoić ze wszystkim. Ale jeśli ją zranisz to pożałujesz.
-Mówisz poważnie?
-Tak, i co zmieniłeś zdanie?
-  Tak..chyba tak...
-No to załatwione ale pamiętaj powoli i nie zwracaj na to co reszta gada.
-Wiem oni tylko myślą że są zabawni powtarzasz mi to za każdym razem
-właśnie a Ty za każdym razem się im dajesz
-wiem-odpowiedział oschle gitarzysta
-ubieraj się jedziemy
-gdzie?
-Jak to gdzie? Do Twojej ukochanej.
-Teraz Ty zaczynasz-zrezygnowany Hiroto
-już się nie powtórzy
Obaj wiedli do samochodu.
-Hiroto co ty tak mało dziś mówisz?
-Jakoś wydaje mi się dziwna ta cała sytuacja.
-Przestań. Może dzięki Tobie i Alex do niej jakoś dojdę bo jak na razie nie wiem do końca jak z nią mam rozmawiać

Do sali pierwszy wszedł Shou w oczach Suzue zagościła radość i nadzieja. Za przyjacielem wszedł Hiroto, dyskretnie dał znać przyjaciółce, żeby nie wspominała a o jego wieczornej wizycie.
-Powiedz, że zabieracie mnie już z tego więzienia.
-To nie zależy ode mnie. Ale może już tak.
-Dzień dobry- wszedł lekarz
-Dzień dobry. Mogę już zabrać siostrę do domu?
-Przykro mi ale nie, będzie musiała jeszcze trochę zostać.
-Dlaczego?-zaniepokoił się Hiroto
-Chcemy powtórzyć badania, w dzień nie były najgorsze ale w nocy miała bardzo podwyższone tętno a dziś rano zdecydowanie za niskie.
-To kiedy będę mogła wyjść?
-Myślę, że za 2 dni. Ale będziesz musiała uważać przez jakiś czas żadnego wysiłku fizycznego i dużego stresu.
Lekarz wyszedł.
-Suzue będziesz miała coś przeciwko jeśli jakiś czas pomieszkasz z Hiroto? Obiecałem Alex, że w końcu odwiedzę jej babcię a pod koniec tygodnia kończy 90 lat.
-Nie ma sprawy jedź-Suzue zobaczyła od razu uśmiech w oczach Hiroto-A kiedy jedziecie?
-Za 4 dni

O 13 Suzue została znowu sama. czekała ją tona badań do samego wieczora.

-Rozmawiałeś z Hiroto-spytała Alex
-Tak
-I co?
-Był chyba zaskoczony ale miałaś racje.
-Mówiłam Ci. On Cię traktuje jak starszego brata zrobi wszystko co powiesz.
Nie rozmawiając już dalej szli parkiem w stronę domu Alex.
Przemarznięci weszli do środka. Zaczęli się całować.
-Jest późno..może zostaniesz na noc?-spytała z nadzieją dziewczyna
Chłopak nie odpowiedział wziął ją na ręce i zaniósł prosto do sypialni.



Nao, Saga i Tora siedzieli oglądając jakiś mecz i popijając piwo.
-Saga zadzwoń do młodego bo Alex mnie udusi inaczej.-Tora
-Ale po co?
-Chyba żeby go przeprosić-Nao
Saga wyciągną telefon i wybrał numer kolegi. Minęła chwila zanim odebrał.
-Hej. Chciałem Cię przeprosić za nas wczoraj.......może wpadniesz do mnie siedzimy  z piwem.....aha no dobra to na razie.
Rozłączył się.
-Przyjedzie? -Nao
-Nie powiedział, że jest zbyt zmęczony...
-nie wie co traci-Nao
-No właśnie chyba wie i dlatego nie przyjedzie -Tora
-Sugerujesz coś- Saga
-Nie...wydaje Ci się...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz