Hiroto wstał po prawie nie przespanej nocy. Cały czas wypełniały go mieszane uczucia. Próbował je zwalczyć jednak inni mu na to nie pozwalali tylko wszystko komplikowali jeszcze bardziej. Jego rozmowy z Suzue bardzo ich do siebie zbliżały więc postanowił ich unikać. Kiedy zastanawiał się co powiedzieć Shou przecież w obecnej sytuacji nie mógł zająć się siostrą przyjaciela ten właśnie do niego przyszedł.
-Musimy porozmawiać o Suzue-stanowczym tonem Shou
-Miałem z tego samego powodu do Ciebie jechać-Hiroto
Usiedli obaj przy kawie
-To może lepiej ja zacznę-Hiroto-Słuchaj wiesz, że zrobię dla Ciebie wszystko ale nie mogę zostać z Twoją siostrą. Rozumiem, że nie poprosisz o to Sage sam bym tego nie zrobił na Twoim miejscu,wiem że Tora nie może więc poproś Nao dogadają się on pójdzie na kompromisy i możesz być pewien, że do niczego między nimi nie dojdzie on ją ma za dziecko.
-Hiroto posłuchaj ja właśnie w tej sprawie.
-Nie ufasz mi tak?
-Posłuchaj dobrze? I nie przerywaj mi. Rozmawiałem z Alex i uświadomiła mi parę rzeczy których sam nie zauważyłem. Nie wiedziałem, że tak liczysz się z moim zdaniem to co na początku mówiłem tyczyło się głównie Sagi a i tak niewiele to dało. Jeśli uważasz, że coś do niej czujesz to droga wolna tylko daj jej się na razie oswoić ze wszystkim. Ale jeśli ją zranisz to pożałujesz.
-Mówisz poważnie?
-Tak, i co zmieniłeś zdanie?
- Tak..chyba tak...
-No to załatwione ale pamiętaj powoli i nie zwracaj na to co reszta gada.
-Wiem oni tylko myślą że są zabawni powtarzasz mi to za każdym razem
-właśnie a Ty za każdym razem się im dajesz
-wiem-odpowiedział oschle gitarzysta
-ubieraj się jedziemy
-gdzie?
-Jak to gdzie? Do Twojej ukochanej.
-Teraz Ty zaczynasz-zrezygnowany Hiroto
-już się nie powtórzy
Obaj wiedli do samochodu.
-Hiroto co ty tak mało dziś mówisz?
-Jakoś wydaje mi się dziwna ta cała sytuacja.
-Przestań. Może dzięki Tobie i Alex do niej jakoś dojdę bo jak na razie nie wiem do końca jak z nią mam rozmawiać
Do sali pierwszy wszedł Shou w oczach Suzue zagościła radość i nadzieja. Za przyjacielem wszedł Hiroto, dyskretnie dał znać przyjaciółce, żeby nie wspominała a o jego wieczornej wizycie.
-Powiedz, że zabieracie mnie już z tego więzienia.
-To nie zależy ode mnie. Ale może już tak.
-Dzień dobry- wszedł lekarz
-Dzień dobry. Mogę już zabrać siostrę do domu?
-Przykro mi ale nie, będzie musiała jeszcze trochę zostać.
-Dlaczego?-zaniepokoił się Hiroto
-Chcemy powtórzyć badania, w dzień nie były najgorsze ale w nocy miała bardzo podwyższone tętno a dziś rano zdecydowanie za niskie.
-To kiedy będę mogła wyjść?
-Myślę, że za 2 dni. Ale będziesz musiała uważać przez jakiś czas żadnego wysiłku fizycznego i dużego stresu.
Lekarz wyszedł.
-Suzue będziesz miała coś przeciwko jeśli jakiś czas pomieszkasz z Hiroto? Obiecałem Alex, że w końcu odwiedzę jej babcię a pod koniec tygodnia kończy 90 lat.
-Nie ma sprawy jedź-Suzue zobaczyła od razu uśmiech w oczach Hiroto-A kiedy jedziecie?
-Za 4 dni
O 13 Suzue została znowu sama. czekała ją tona badań do samego wieczora.
-Rozmawiałeś z Hiroto-spytała Alex
-Tak
-I co?
-Był chyba zaskoczony ale miałaś racje.
-Mówiłam Ci. On Cię traktuje jak starszego brata zrobi wszystko co powiesz.
Nie rozmawiając już dalej szli parkiem w stronę domu Alex.
Przemarznięci weszli do środka. Zaczęli się całować.
-Jest późno..może zostaniesz na noc?-spytała z nadzieją dziewczyna
Chłopak nie odpowiedział wziął ją na ręce i zaniósł prosto do sypialni.
Nao, Saga i Tora siedzieli oglądając jakiś mecz i popijając piwo.
-Saga zadzwoń do młodego bo Alex mnie udusi inaczej.-Tora
-Ale po co?
-Chyba żeby go przeprosić-Nao
Saga wyciągną telefon i wybrał numer kolegi. Minęła chwila zanim odebrał.
-Hej. Chciałem Cię przeprosić za nas wczoraj.......może wpadniesz do mnie siedzimy z piwem.....aha no dobra to na razie.
Rozłączył się.
-Przyjedzie? -Nao
-Nie powiedział, że jest zbyt zmęczony...
-nie wie co traci-Nao
-No właśnie chyba wie i dlatego nie przyjedzie -Tora
-Sugerujesz coś- Saga
-Nie...wydaje Ci się...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz