Suzue obudziła się wtulona w jeszcze śpiącego gitarzystę. nie wiedziała do końca jak znalazła się w łóżku czy to za sprawą Hiroto czy może jednak lunatykuje, chociaż do jednak należy do Hiroto to on zawsze lunatykuje do lodówki po mleko, na samą myśl na jej twarzy pojawił się uśmiech. Więc stwierdziła, że to Ogata stoi za tym, że mogła się wygodnie wyspać pozostała już tylko kwestia tego o której wrócił. Biorąc pod uwagę, że była już 9.30 a on nie należał do osób które dużo śpią musiało być to stosunkowo późno. Zaczęła marzyć o ich wspólnej przyszłość, o tym jak mieszkają razem w małym domku za miastem, jak w ogrodzie dzieci bawią się z psem. Widoku tych scen pozbawił ją dzwoniący telefon Hiroto, był to Saga więc odebrała szybko by nie obudził blondyna.
-Hiroto przyjedz jak najszybciej. Zmontowali już cały teledysk.
-Ee Cześć Saga
-O cześć. Możesz dać Hiroto?
-Nie za bardzo śpi jak zabity.
-Obudź go i powiedź żeby przyjechał i że o 15.00 będziemy na żywo w telewizji.
-Dobrze już go budzę.
-Dzięki do zobaczenia.
Odłożyła telefon na miejsce i zaczęła budzić ukochanego delikatnymi pocałunkami.
-Wstawaj kochanie
-Nie przerywaj- zaspanym głosem
-Saga dzwonił masz przyjechać jak najszybciej
-Co??- natychmiast się zerwał
-Macie dziś wywiad na żywo w telewizji czy coś takiego.
-O której?
-15.00
-A która jest?
-10.25
-Cholera
Zerwał się z łóżka i pobiegł do łazienki po 30 minutach wyszedł jak nowo narodzony.
-Kurwa jeszcze Mogu
-Spokojnie zajmę się nim
-Nie wiem co bym bez Ciebie zrobił. Dziękuję- pocałował ją i wybiegł do samochodu
Dziewczyna nakarmiła psa i sama zjadła po czym się ubrała i wzięła go na spacer. W kwieciarni po drodze kupiła kilka tulipanów. Razem z Mogu zaniosła je do swojej cukierni którą chciała dziś pokazać zespołowi. Powstawiała kwiaty w małe wazoniki i postawiła po jednym na stoliku. W efekcie zrobiło się jeszcze przyjemniej. Kiedy wróciła do domu była już 13.15. Po 5 minutach wpadł Hiroto.
-Ubierz się szybko i jedziemy-był już najwyraźniej przygotowany do wejścia przed kamery
Zrobiła jak kazał i już po chwili jechali samochodem
-Co się stało?
-Jak będziesz ze mną to szybciej wrócę a tak to znowu wymyślą coś żebym przyjechał do Ciebie najwcześniej o 4 w nocy.
Zaparkowali na nie dużym parkingu i wpadli do garderoby zespołu.
-Już myśleliśmy, że nie zdążysz. Za 2 min wychodzimy.
Do pomieszczenia wszedł operator
-Zapraszamy was
Cały zespół jak na zawołanie wstał i wyszedł
-Ciebie też, mam dla Ciebie ciekawsze miejsce- zwrócił się do Suzue
Alice Nine zajęło przygotowane dla nich miejsca natomiast dziewczyna stanęła w niezauważalnym dla nikogo miejscu, jednak ona miała idealny widok na wszystko. Niewielka publika zaczęła piszczeć na widok zespołu. Gdy wszyscy już ucichli puszczono nowy teledysk, po nim zaczęła się rozmowa na temat pracy nad nim, najbliższych planach, aż w końcu wkroczyła w strefę życia prywatnego.
-Hiroto może powiesz nam w końcu jak to jest z Tobą i siostrą Shou co? Raz widzimy was razem na ulicach i wasze zdjęcia w sieci a później słychać o rozstaniu.
-Jesteśmy razem
-No to drogie panie kolejny członek zajęty. Myślisz, że to coś poważnego?
-Tak. Chce z nią spędzić resztę życia.
-Co za poważne plany. A Tobie Shou nie przeszkadza ten związek?
-Nie. Jak widzę ich radość wiem, że nie muszę się o nic martwić.
-Nie boicie się utraty fanów z powodu tego, że jesteście zajęci.
-Nie, Myślę, że powinni nas kochać za muzykę jaką tworzymy i to czy z kimś jesteśmy czy nie nie powinno mięć na to wpływu . Nasze uczucia nie mają wpływu na karierę więc nikt nie powinien się obawiać, że raptem przestaniemy nagrywać.
-W takim razie dziękuje wam.
-To my dziękujemy. I pamiętajcie dla was wszystko! -Nao
Wstali i doszli do Suzue która miała jeszcze łży w oczach ze wzruszenia. Hiroto objął ją i namiętnie pocałował. Pech chciał, że zauważył to kamerzysta i już po chwili wszyscy mogli oglądać ten pocałunek. Kiedy zorientowali się, że są filmowani zarumienili się, uśmiechnęli i pospiesznie wyszli.
-No to ten program zapamiętają chyba wszyscy- śmiał się Tora
-Daj spokój.
-Uspokójcie się, według mnie to było urocze - do garderoby weszła Alex z Matem
-Już raz były poważne nie przyjemności więcej chyba nikomu nie potrzeba -zauważył Saga
-Proszę uspokójcie się. Chciała bym wam coś pokazać. Moglibyście jechać za Hiroto?
Wszyscy byli zaskoczeni i zgodnie przytaknęli. Po 1.5 godz znaleźli się na miejscu. Nikt nie wiedział o co może chodzić. Suzue otworzyła drzwi i zaprosiła wszystkich do środka.
-To niedługo będzie moja cukiernia muszę jeszcze tylko dostać pozwolenie od sanepidu.
Na twarzach przyjaciół było widać zaskoczenie ale i zadowolenie.
-No to załatwimy Ci najlepsze otwarcie jakie tylko można mieć- Nao
-Nie trzeba
-Nie bądź taka skromna. Zadzwoni się po paru znajomych i w ciągu jednego dnia będzie to miejsce najbardziej znane w całym mieście.
-Kiedy planujesz otworzyć?
-jeszcze nie wiem
-To chyba będziesz musiała trochę poczekać.
-Czemu?
-Bo jedziesz niedługo ze mną w trasę- zaczął szybko Ogata
-jeszcze jej nie powiedziałeś?
-A niby kiedy? Widuje ją kiedy śpi to jak mam z nią rozmawiać skoro zabieracie mi cały czas jaki mam.
-Dobra dobra nie denerwuj się tak. To my już jedziemy a wy w takim razie spędźcie trochę czasu sami.
niedziela, 22 maja 2011
wtorek, 17 maja 2011
56...
Gitarzysta leżał i patrzył na śpiącą, wtuloną w niego dziewczynę, zewnętrzną częścią dłoni głaskał jej odkryte ramie. Kiedy Suzue przetarła oczy i je otworzyła usta Ogaty od razu znalazły się na jej. Obdarowywał ją pocałunkami,a rękami błądził po jej ciele.
-Nic z tego. Zespół na Ciebie już czeka, chyba nie chcesz ich wkurzyć.
-Nie chce zostawiać Ciebie
-Ale musisz. Z Mogu będziemy na Ciebie czekać wieczorem.
-Przyjadę jak najwcześniej będę mógł.
Pocałował ją jeszcze raz po czym wstał do łazienki. Po 20 minutach wyszedł już gotowy.
-Zjesz coś?
-Jak sama zauważyłaś jestem już spóźniony więc kupię coś po drodze.
Pożegnał się i wyszedł. Suzue szybko ogarnęła się i wyszła z Mogu na godzinny spacer. Kiedy wróciła dała psu jeść po czym sama zjadła śniadanie. Zaraz po tym poszła sprzątać w swojej przyszłej cukierni zabierając czworonoga ze sobą.
-Ile mamy na Ciebie czekać?- w bardzo miły sposób powitał go Nao
-Przepraszam zaspałem trochę.
-Więc tak to się teraz nazywa- Saga
-No wiesz trzeba korzystać jak można- Hiroto szturchną basistę w ramię
-Możecie przestać? Mówicie o mojej siostrze i nie chce słuchać jak to mój przyjaciel z nią sypia. To jest po prostu nie smaczne.- oburzony Shou
-On ma racje musimy zaczynać do jutro trzeba skończyć teledysk.
-Jak chcecie to zrobić bez Tory?
-Ale on jest, znaczy był przed chwilą z Matem gdzieś
-No to szukajcie w łazience- Saga
-Czego?-w drzwiach staną Tora
-Ciebie
-Znoczeniec
-I kto to mówi?
-Uspokójcie się wszyscy jeśli chcemy to skończyć to czas brać się do pracy. -Nao
I tak zabrali się do nakręcania oczywiście nie było tak pięknie jak wszyscy myśleli, że będzie. Najpierw Tora zaplątał się w kabel i przewrócił Hiroto. Po jakiś 10 minutach Ogara wpadł na Torę a zaraz potem na Shou.
-Możecie się skupić?! Zwłaszcza Ty Hiroto przez jakieś 30 minut co chwila na coś lub na kogoś wpadasz, wróć na ziemie!!- zdenerwowany już Shou
Cała ta sytuacja bardzo rozśmieszyła reżysera i kamerzystów więc mieli kolejne 10 minut opóźnienia. gdy mieli nakręcone już połowę zrobili sobie przerwę.
-Trasa się zbliża musimy dokładnie ustalić od kiedy zaczynamy-Nao
-Myślę, że czym szybciej tym lepiej teraz wydamy singiel w trakcie trasy kolejny i wszyscy będą szczęśliwi. A na koniec małe wakacje dla zespołu- Shou
-No to proponuje za 2 tygodnie już zaczać
-Już? Damy rade? -Hiroto
-Jesteśmy teraz w naprawdę dobrej formie i będzie to miłe zaskoczenie dla fanów zwłaszcza, że pierwszy raz wyjedziemy poza granice Japonii. -Nao
-jakoś tego nie widzie- Hirot
-Możesz zabrać Suzue pod warunkiem, że dasz radę się skupić na scenie. teraz widzisz?
-teraz już tak
-No to wracamy do pracy. Jest już 20 a mamy dopiero połowę w tym tempie to skończymy rano
-Nie możemy dokończyć jutro?
-Nie, nie możemy więc do roboty
Szło już im dużo lepiej kilka scen musieli poprawiać ale zdecydowanie mniej niż na początku. Ponieważ praca szła im całkiem nieźle to udało im się skończyć chwile przed 3 w nocy. Padnięty Hiroto wsiadł do samochodu i pojechał najpierw do swojego mieszkania po czyste rzeczy na zmianę a później do mieszkania Suzue. Kiedy wszedł do środka zastał ją śpiącą na kanapie. Zrobiło mu się jej szkoda, czekała aż przyjedzie a on wrócił dopiero w środku noc tak bez słowa. Nawet nie pomyślał o tym by zadzwonić. Wziął ją na ręce i zaniósł do łóżka i położył się obok niej. Suzue bez słowa czy nawet otwarcia oczu po prostu przez sen przytuliła się do gitarzysty. Kiedy poczuł jej ciepło na sobie zrobiło mu się lepiej i od razu zasną.
Wiem, że krótkie ale na razie niestety nie mam czasu na nic dłuższego ale już niedługo postaram się więcej pisać.
-Nic z tego. Zespół na Ciebie już czeka, chyba nie chcesz ich wkurzyć.
-Nie chce zostawiać Ciebie
-Ale musisz. Z Mogu będziemy na Ciebie czekać wieczorem.
-Przyjadę jak najwcześniej będę mógł.
Pocałował ją jeszcze raz po czym wstał do łazienki. Po 20 minutach wyszedł już gotowy.
-Zjesz coś?
-Jak sama zauważyłaś jestem już spóźniony więc kupię coś po drodze.
Pożegnał się i wyszedł. Suzue szybko ogarnęła się i wyszła z Mogu na godzinny spacer. Kiedy wróciła dała psu jeść po czym sama zjadła śniadanie. Zaraz po tym poszła sprzątać w swojej przyszłej cukierni zabierając czworonoga ze sobą.
-Ile mamy na Ciebie czekać?- w bardzo miły sposób powitał go Nao
-Przepraszam zaspałem trochę.
-Więc tak to się teraz nazywa- Saga
-No wiesz trzeba korzystać jak można- Hiroto szturchną basistę w ramię
-Możecie przestać? Mówicie o mojej siostrze i nie chce słuchać jak to mój przyjaciel z nią sypia. To jest po prostu nie smaczne.- oburzony Shou
-On ma racje musimy zaczynać do jutro trzeba skończyć teledysk.
-Jak chcecie to zrobić bez Tory?
-Ale on jest, znaczy był przed chwilą z Matem gdzieś
-No to szukajcie w łazience- Saga
-Czego?-w drzwiach staną Tora
-Ciebie
-Znoczeniec
-I kto to mówi?
-Uspokójcie się wszyscy jeśli chcemy to skończyć to czas brać się do pracy. -Nao
I tak zabrali się do nakręcania oczywiście nie było tak pięknie jak wszyscy myśleli, że będzie. Najpierw Tora zaplątał się w kabel i przewrócił Hiroto. Po jakiś 10 minutach Ogara wpadł na Torę a zaraz potem na Shou.
-Możecie się skupić?! Zwłaszcza Ty Hiroto przez jakieś 30 minut co chwila na coś lub na kogoś wpadasz, wróć na ziemie!!- zdenerwowany już Shou
Cała ta sytuacja bardzo rozśmieszyła reżysera i kamerzystów więc mieli kolejne 10 minut opóźnienia. gdy mieli nakręcone już połowę zrobili sobie przerwę.
-Trasa się zbliża musimy dokładnie ustalić od kiedy zaczynamy-Nao
-Myślę, że czym szybciej tym lepiej teraz wydamy singiel w trakcie trasy kolejny i wszyscy będą szczęśliwi. A na koniec małe wakacje dla zespołu- Shou
-No to proponuje za 2 tygodnie już zaczać
-Już? Damy rade? -Hiroto
-Jesteśmy teraz w naprawdę dobrej formie i będzie to miłe zaskoczenie dla fanów zwłaszcza, że pierwszy raz wyjedziemy poza granice Japonii. -Nao
-jakoś tego nie widzie- Hirot
-Możesz zabrać Suzue pod warunkiem, że dasz radę się skupić na scenie. teraz widzisz?
-teraz już tak
-No to wracamy do pracy. Jest już 20 a mamy dopiero połowę w tym tempie to skończymy rano
-Nie możemy dokończyć jutro?
-Nie, nie możemy więc do roboty
Szło już im dużo lepiej kilka scen musieli poprawiać ale zdecydowanie mniej niż na początku. Ponieważ praca szła im całkiem nieźle to udało im się skończyć chwile przed 3 w nocy. Padnięty Hiroto wsiadł do samochodu i pojechał najpierw do swojego mieszkania po czyste rzeczy na zmianę a później do mieszkania Suzue. Kiedy wszedł do środka zastał ją śpiącą na kanapie. Zrobiło mu się jej szkoda, czekała aż przyjedzie a on wrócił dopiero w środku noc tak bez słowa. Nawet nie pomyślał o tym by zadzwonić. Wziął ją na ręce i zaniósł do łóżka i położył się obok niej. Suzue bez słowa czy nawet otwarcia oczu po prostu przez sen przytuliła się do gitarzysty. Kiedy poczuł jej ciepło na sobie zrobiło mu się lepiej i od razu zasną.
Wiem, że krótkie ale na razie niestety nie mam czasu na nic dłuższego ale już niedługo postaram się więcej pisać.
środa, 11 maja 2011
55...
Suzue obudził dopiero telefon od Hiroto po 11
-Zajęta jesteś?
-Można tak powiedzieć a co?
-Obudziłem Cię? Przepraszam myślałem, że już nie śpisz.
-Nic się nie stało i tak powinnam już wstać dawno. Coś się stało?
-Nie, chciałem Cię tylko usłyszeć. Stęskniłem się.
-To było trzeba przyjechać rano, dla Ciebie zawsze mam miejsce w łóżku.
-Nie mogłem, od 6 z chłopakami jestem, a teraz przerwę mamy.
-Czyli nie zobaczymy się dziś?
-Niestety nie. Do końca tygodnia nie będę miał czasu nawet oddychać.
-Jakoś Shou zawsze znajduję czas dla Alex.
-Kochanie nie bądź zła. Muszę kończyć wołają mnie już. Kocham Cię. Do usłyszenia.
Nie zdążyła odpowiedzieć jak się rozłączył. Lekko zdenerwowana i zawiedziona odłożyła telefon i wstała. Umyła się i zaparzyła sobie kawę. Z kubkiem usiadła na kanapie i zaczęła się zastanawiać czy dobrze robi. Kiedy stwierdziła, że nie ma nic do stracenia, a może się to okazać dużą szansą w jej życiu wyciągnęła wszystkie swoje oszczędności, nałożyła buty i kurtkę po czym wyszła. Dojście zajęło jej jakieś 40 min. W budynku czekała już na nią właścicielka. Była to to stara jednak niedawno odnowiona cukiernia z bardzo przyjemnym wnętrzem i dużym zapleczem do wyrobów. Kiedy zobaczyła te żywe barwy na ścianach i wielkie piece od razu pokochała to miejsce. Nie musiała długo myśleć by kupić ten lokal. Od razu pojechały do notariusza załatwić wszelkie formalności i już po 3 godzinach była nową właścicielką cukierni. Kiedy szła w stronę domu miała już przed oczami przyszły wygląd tego miejsca, widziała już jak dekoruje kolejny tort, kochała to robić od kąt pamiętała, była kiedyś nawet na specjalnym kurcie jednak do tej pory nie miała okazji się wykazać. Wiedziała też, że jeszcze nie powie nikomu o swoich planach, chciała, żeby to była niespodzianka dla wszystkich. Przed samym domem wpadła na pomysł pojechania do mieszkania Ogaty więc zadzwoniła po taksówkę i pojechała. Gdy weszła szczęka opadła jej na podłogę nie sądziła, że można zrobić w tak krótkim czasie tak duży bałagan. Posprzątała wszystko, spakowała sobie jedzenie psa i zabrała ze sobą Mogu. Skoro Hiroto nie ma na nic czasu a ona nie lubi być sama to postanowiła go zabrać ze sobą. Całą drogę szli więc powrót zajął jej ponad 2 godziny co oznaczało, że w domu była dopiero po 20. Nakarmiła psa, umyła się i sama coś zjadła. Kiedy chciała iść już spać drzwi od mieszkania się otworzyły i wszedł Hiroto z bukietem czerwonych róż.
-Co Ty tu robisz?
-Nie mogę wytrzymać ze świadomością, że miałbym Cię nie widzieć kilka dni. A po za tym wiem, że Cię musiałem trochę zdenerwować więc przepraszam.
Wzięła od niego kwiaty i wstawiła do wazonu. Z sypialni wybiegł dopiero teraz Mogu.
-A ten co tu robi?
-Pomyślałam, że sokoro nie będziesz miał na nic czasu to się nim zaopiekuję trochę. No i teraz nie masz wymówki, że musisz wracać na noc do domu.
Podszedł do niej i zaczął ją całować po czym wziął na ręce i zaniósł na łóżko. Delikatnie położył ją na nim a sam opadł na nią całując jej szyje i dekolt. Suzue zaczęła zsuwać ukochanego koszule a następnie rozpinać pasek, w odpowiedzi gitarzysta zdjął z niej skąpą piżamkę...
-Zajęta jesteś?
-Można tak powiedzieć a co?
-Obudziłem Cię? Przepraszam myślałem, że już nie śpisz.
-Nic się nie stało i tak powinnam już wstać dawno. Coś się stało?
-Nie, chciałem Cię tylko usłyszeć. Stęskniłem się.
-To było trzeba przyjechać rano, dla Ciebie zawsze mam miejsce w łóżku.
-Nie mogłem, od 6 z chłopakami jestem, a teraz przerwę mamy.
-Czyli nie zobaczymy się dziś?
-Niestety nie. Do końca tygodnia nie będę miał czasu nawet oddychać.
-Jakoś Shou zawsze znajduję czas dla Alex.
-Kochanie nie bądź zła. Muszę kończyć wołają mnie już. Kocham Cię. Do usłyszenia.
Nie zdążyła odpowiedzieć jak się rozłączył. Lekko zdenerwowana i zawiedziona odłożyła telefon i wstała. Umyła się i zaparzyła sobie kawę. Z kubkiem usiadła na kanapie i zaczęła się zastanawiać czy dobrze robi. Kiedy stwierdziła, że nie ma nic do stracenia, a może się to okazać dużą szansą w jej życiu wyciągnęła wszystkie swoje oszczędności, nałożyła buty i kurtkę po czym wyszła. Dojście zajęło jej jakieś 40 min. W budynku czekała już na nią właścicielka. Była to to stara jednak niedawno odnowiona cukiernia z bardzo przyjemnym wnętrzem i dużym zapleczem do wyrobów. Kiedy zobaczyła te żywe barwy na ścianach i wielkie piece od razu pokochała to miejsce. Nie musiała długo myśleć by kupić ten lokal. Od razu pojechały do notariusza załatwić wszelkie formalności i już po 3 godzinach była nową właścicielką cukierni. Kiedy szła w stronę domu miała już przed oczami przyszły wygląd tego miejsca, widziała już jak dekoruje kolejny tort, kochała to robić od kąt pamiętała, była kiedyś nawet na specjalnym kurcie jednak do tej pory nie miała okazji się wykazać. Wiedziała też, że jeszcze nie powie nikomu o swoich planach, chciała, żeby to była niespodzianka dla wszystkich. Przed samym domem wpadła na pomysł pojechania do mieszkania Ogaty więc zadzwoniła po taksówkę i pojechała. Gdy weszła szczęka opadła jej na podłogę nie sądziła, że można zrobić w tak krótkim czasie tak duży bałagan. Posprzątała wszystko, spakowała sobie jedzenie psa i zabrała ze sobą Mogu. Skoro Hiroto nie ma na nic czasu a ona nie lubi być sama to postanowiła go zabrać ze sobą. Całą drogę szli więc powrót zajął jej ponad 2 godziny co oznaczało, że w domu była dopiero po 20. Nakarmiła psa, umyła się i sama coś zjadła. Kiedy chciała iść już spać drzwi od mieszkania się otworzyły i wszedł Hiroto z bukietem czerwonych róż.
-Co Ty tu robisz?
-Nie mogę wytrzymać ze świadomością, że miałbym Cię nie widzieć kilka dni. A po za tym wiem, że Cię musiałem trochę zdenerwować więc przepraszam.
Wzięła od niego kwiaty i wstawiła do wazonu. Z sypialni wybiegł dopiero teraz Mogu.
-A ten co tu robi?
-Pomyślałam, że sokoro nie będziesz miał na nic czasu to się nim zaopiekuję trochę. No i teraz nie masz wymówki, że musisz wracać na noc do domu.
Podszedł do niej i zaczął ją całować po czym wziął na ręce i zaniósł na łóżko. Delikatnie położył ją na nim a sam opadł na nią całując jej szyje i dekolt. Suzue zaczęła zsuwać ukochanego koszule a następnie rozpinać pasek, w odpowiedzi gitarzysta zdjął z niej skąpą piżamkę...
niedziela, 1 maja 2011
54...
Suzue kończyła już upinać włosy i miała wychodzić do pracy. Wróciła do sypialnie jeszcze po telefon, kiedy ktoś zaszedł ją od tyłu aż podskoczyła.
-Spokojnie kochanie to tylko ja.
-Hiroto wariacje nie strasz mnie.
-Tylko nie zdenerwuj się na mnie dobrze?
-A co zrobiłeś?
-Załatwiłem Ci zastępstwo w pracy ale już tak na stałe.
-Jak mogłeś? Co Ty sobie myślisz?
-To nie była praca dla Ciebie, potrzebujesz czegoś by się wykazać. Po za tym miałaś mniej czasu dla mnie.
Nie mogła zaprzeczyć sprzedawanie w sklepie zoologicznym nie było jej marzeniem.
-Nie możesz podejmować takich decyzji beze mnie.
-Już więcej nie będę.
Ponieważ nie umiała się na niego gniewać podeszła i pocałowała go.
-Czyli nie jesteś zła?
-Na Ciebie nie umiem być zła ale nie rób mi tego więcej.
-Obiecuję. A teraz chodźmy już.
Hiroto nałożył okulary przeciwsłoneczne i wyszli. Szli prosto przed siebie.
-Gdzie idziemy?
-Nie wiem
Spacerowali ulicami miasta, nie przeszkadzało im to że chodzą bez celu. Gdy tak szli Suzue zauważyła na jednym z budynków napis Sprzedam i numer telefonu od razu wpadła na pewien pomysł spisała numer pod pretekstem, że Mat do niej napisał i musi mu odpisać szybko. Nie chciała jeszcze nikomu mówić o pomyśle chciała ich wszystkich zaskoczyć.
Po południu weszli do niewielkiej restauracji by coś zjeść. Kiedy z niej wyszli ruszyli w stronę parku i jak zawsze usiedli obok jeziorka.
-Ostatnio nic nie mówisz o zespole coś nie tak?
-Wszystko dobrze, nagrywamy nową płytę i całkiem nieźle nam idzie ale jeszcze sporo roboty przed nami. Później chcemy jak najszybciej wydać singiel więc będzie sporo roboty nad teledyskiem, a na koniec na pewno jakaś trasa większa się szykuję. Ale jeszcze nikt nie myśli nad terminami za daleka przyszłość.
-Ale mnie zostawisz- zrobiła mine zbitego szczeniaka.
-Nie zostawię mojego największego skarbu samego, zabiorę Cię ze sobą. Shou będzie chciał zabrać Alex i nie zdziwi mnie jeśli Tora zabierze Mata więc podczas prób nie będziesz się nudziła.
-Jak wszystko dokładnie dopracowane.
-Nie podoba Ci się?
-Podoba mi się wszystko co jest związane ze spędzaniem z Tobą czasu- pocałowała go w policzek i usiadła mu na kolanach.
-A tam co masz?- włożyła mu rękę do kieszeni i wyjęła aparat
-Miałem zrobić jakieś zdjęcia żeby mieć co dodać na blogu, wiesz fani na pewno się stęsknili.
Rozejrzała się czy nikogo nie ma w pobliżu i zdjęła mu okulary, włączyła aparat
-A co powiesz na takie?
Pocałowała go ponownie w policzek i w tym samym momencie zrobiła zdjęcie
-Podoba mi się ale wolał bym takie
Wyciągnął rękę by zrobić zdjęcie i złączył ich usta w pocałunku.
-Jesteś pewien, że takie chcesz umieszczać na blogu?
-Niech wiedzą, że moje serce w całości należy do Ciebie.
Obdarowała go najszczerszym uśmiechem i nałożyła okulary.
Ponieważ robiło się już późno Hiroto odprowadził ją do domu i pojechał do Mogu. Suzue wyciągnęła telefon i zadzwoniła pod numer z budynku, to czego się dowiedziała bardzo jej się spodobało więc umówiła się na jutrzejszy dzień. Chciała się wszystkim podzielić z Matem jednak okazało się, że tą noc spędza u Tory więc zmęczona całym dniem na powietrzu położyła się spać.
-Spokojnie kochanie to tylko ja.
-Hiroto wariacje nie strasz mnie.
-Tylko nie zdenerwuj się na mnie dobrze?
-A co zrobiłeś?
-Załatwiłem Ci zastępstwo w pracy ale już tak na stałe.
-Jak mogłeś? Co Ty sobie myślisz?
-To nie była praca dla Ciebie, potrzebujesz czegoś by się wykazać. Po za tym miałaś mniej czasu dla mnie.
Nie mogła zaprzeczyć sprzedawanie w sklepie zoologicznym nie było jej marzeniem.
-Nie możesz podejmować takich decyzji beze mnie.
-Już więcej nie będę.
Ponieważ nie umiała się na niego gniewać podeszła i pocałowała go.
-Czyli nie jesteś zła?
-Na Ciebie nie umiem być zła ale nie rób mi tego więcej.
-Obiecuję. A teraz chodźmy już.
Hiroto nałożył okulary przeciwsłoneczne i wyszli. Szli prosto przed siebie.
-Gdzie idziemy?
-Nie wiem
Spacerowali ulicami miasta, nie przeszkadzało im to że chodzą bez celu. Gdy tak szli Suzue zauważyła na jednym z budynków napis Sprzedam i numer telefonu od razu wpadła na pewien pomysł spisała numer pod pretekstem, że Mat do niej napisał i musi mu odpisać szybko. Nie chciała jeszcze nikomu mówić o pomyśle chciała ich wszystkich zaskoczyć.
Po południu weszli do niewielkiej restauracji by coś zjeść. Kiedy z niej wyszli ruszyli w stronę parku i jak zawsze usiedli obok jeziorka.
-Ostatnio nic nie mówisz o zespole coś nie tak?
-Wszystko dobrze, nagrywamy nową płytę i całkiem nieźle nam idzie ale jeszcze sporo roboty przed nami. Później chcemy jak najszybciej wydać singiel więc będzie sporo roboty nad teledyskiem, a na koniec na pewno jakaś trasa większa się szykuję. Ale jeszcze nikt nie myśli nad terminami za daleka przyszłość.
-Ale mnie zostawisz- zrobiła mine zbitego szczeniaka.
-Nie zostawię mojego największego skarbu samego, zabiorę Cię ze sobą. Shou będzie chciał zabrać Alex i nie zdziwi mnie jeśli Tora zabierze Mata więc podczas prób nie będziesz się nudziła.
-Jak wszystko dokładnie dopracowane.
-Nie podoba Ci się?
-Podoba mi się wszystko co jest związane ze spędzaniem z Tobą czasu- pocałowała go w policzek i usiadła mu na kolanach.
-A tam co masz?- włożyła mu rękę do kieszeni i wyjęła aparat
-Miałem zrobić jakieś zdjęcia żeby mieć co dodać na blogu, wiesz fani na pewno się stęsknili.
Rozejrzała się czy nikogo nie ma w pobliżu i zdjęła mu okulary, włączyła aparat
-A co powiesz na takie?
Pocałowała go ponownie w policzek i w tym samym momencie zrobiła zdjęcie
-Podoba mi się ale wolał bym takie
Wyciągnął rękę by zrobić zdjęcie i złączył ich usta w pocałunku.
-Jesteś pewien, że takie chcesz umieszczać na blogu?
-Niech wiedzą, że moje serce w całości należy do Ciebie.
Obdarowała go najszczerszym uśmiechem i nałożyła okulary.
Ponieważ robiło się już późno Hiroto odprowadził ją do domu i pojechał do Mogu. Suzue wyciągnęła telefon i zadzwoniła pod numer z budynku, to czego się dowiedziała bardzo jej się spodobało więc umówiła się na jutrzejszy dzień. Chciała się wszystkim podzielić z Matem jednak okazało się, że tą noc spędza u Tory więc zmęczona całym dniem na powietrzu położyła się spać.
poniedziałek, 18 kwietnia 2011
53...
Gitarzysta otworzył oczy i zobaczył, że dziewczyna już nie śpi, jest wtulona w niego i myślami gdzieś daleko stąd.
-O czym tak Słoneczko myślisz?
-Zastanawiam się czemu akurat ja.
Przez głowę Ogaty przeleciało raptem wiele myśli, nie miał pojęcia o co dokładnie może chodzić. Gdy chciał już zacząć ją pocieszać Suzue dokończyła swoją myśl
-Zastanawiam się czemu akurat to ja miałam takie szczęście i spotkałam Ciebie. Czemu to właśnie we mnie się zakochałeś.
-A czemu słońce świeci?
-Żebyśmy mogli żyć- lekko wybita
-No właśnie, a Ty spotkałaś mnie żebym i ja mógł żyć.
Podniosła się i pocałowała chłopaka.
-Jaki byłeś przedtem? Znaczy jaki byłeś w szkole?
-Na prawdę chce wiedzieć?
-Tak
-No więc lubiłem sobie żartować więc wkurzałem wiele osób. Zbyt wielu znajomych nie miałem. Dopiero gdy zaczęliśmy wszyscy chcieli mnie znać, dziewczyny zaczęły zwracać na mnie uwagę.
-Ja tam bym powiedziała, że Twoja sława to jedyna wada a nie chęć znania Cię.
-Wolała byś, żebym nie był sławny?
-Tak, wtedy byśmy mogli wszędzie normalnie wyjść nie przejmując się niczym.
-jesteś cudowna. Ale koniec tego dobrego musimy wstawać bo się spóźnisz.
Nie chętnie wstali i się ubrali. Po zjedzonym śniadaniu wyszli.
-Macie jakieś plany na dziś?
-najpierw pojadę po Mogu a potem nagrywamy. Przyjechać do Ciebie wieczorem?
-Dopiero wieczorem?
-Musze posiedzieć trochę z chłopakami i rozplanować wszystko.
-No dobra. Czyli Alex też jest wolna więc w końcu się z nią spotkam.
-Więc przyjadę jak tylko będę mógł. A teraz uciekaj - pocałował ją na pożegnanie i odjechał.
Suzue weszła do sklepu. Poukładała szybko wszystko i nakarmiła wszystkie zwierzątka. Godziny pracy minęły jej stosunkowo szybko. Od razu spotkała się z Alex i pojechały coś zjeść i na zakupy.
-Czemu się nie wprowadzisz znowu do Hiroto? Chyba było wam dobrze razem
-Boje się że znowu coś się zepsuje a tak nie jesteśmy ciągle razem i mamy kiedy się za sobą stęsknić.
-Myślę, że nie masz się czego bać nie widziałam jeszcze nikogo tak oddanego drugiej osobie jak Hiroto Tobie.
-A Shou?
-To zupełnie co innego on wie że jestem i zawsze będę czasem aż mnie wkurza tą swoją pewnością no ale ma racje. A Hiroto cały czas się boi, że Cię straci jak nie jesteście razem to co chwila sprawdza telefon by się upewnić, że nic się nie stało. Za to jak jest z Tobą to wzroku z Ciebie nie spuszcza.
-Przesadzasz
-Uwierz mi, że nie. Sama tego nie dostrzegać bo pragniesz się nacieszyć każdą sekundą z nim.
-Pewnie masz rację.
-Na pewno ją mam. Wracajmy już, zmęczyłam się tym chodzeniem po sklepach.
Odwiozła przyjaciółkę do domu.
-Wiesz o której kończą?
-Powinien być u Ciebie za jakąś godzinę.
-Dzięki za spotkanie.
-Nie ma za co, już dawno nie spędziłyśmy tyle czasu razem.
Suzue weszła do mieszkania. Tak jak przewidywała Alex po około godzinie przyjechał Hiroto. Dziewczyna otworzyła mu drzwi i aż ją zatkało
-Co się stało z moim seksownym brunecikiem?
-Zamienił się w Twojego seksownego blondyna
-Czemu?
-Nie podoba Ci się? Mam się przemalować?
-Wyglądasz jak zawsze doskonale. Po za tym nawet gdybyś miał zielone włosy do ziemi albo był być łysy i tak według mnie był byś idealny.
-Nie przesadzajmy wyglądał bym jak klaun i pewnie wyrzucili by mnie z zespołu. Ale teraz przez jeden dzień będzie tak jak byś chciała.
-To znaczy?
-jeszcze nikt nie wie co zrobiłem z włosami więc jutro możemy spokojnie wyjść i nikt tak szybko mnie nie rozpozna.
-Więc będzie trzeba to wykorzystać
-Tylko jest teraz inny problem
-Jaki?
-Ty, a dokładniej mogą mnie rozpoznać po Tobie
-Mam się chować?
-Nie masz być zawsze przy mnie- złączył ich usta w najdoskonalszym pocałunku jaki tylko mogli sobie wyobrazić.
-O czym tak Słoneczko myślisz?
-Zastanawiam się czemu akurat ja.
Przez głowę Ogaty przeleciało raptem wiele myśli, nie miał pojęcia o co dokładnie może chodzić. Gdy chciał już zacząć ją pocieszać Suzue dokończyła swoją myśl
-Zastanawiam się czemu akurat to ja miałam takie szczęście i spotkałam Ciebie. Czemu to właśnie we mnie się zakochałeś.
-A czemu słońce świeci?
-Żebyśmy mogli żyć- lekko wybita
-No właśnie, a Ty spotkałaś mnie żebym i ja mógł żyć.
Podniosła się i pocałowała chłopaka.
-Jaki byłeś przedtem? Znaczy jaki byłeś w szkole?
-Na prawdę chce wiedzieć?
-Tak
-No więc lubiłem sobie żartować więc wkurzałem wiele osób. Zbyt wielu znajomych nie miałem. Dopiero gdy zaczęliśmy wszyscy chcieli mnie znać, dziewczyny zaczęły zwracać na mnie uwagę.
-Ja tam bym powiedziała, że Twoja sława to jedyna wada a nie chęć znania Cię.
-Wolała byś, żebym nie był sławny?
-Tak, wtedy byśmy mogli wszędzie normalnie wyjść nie przejmując się niczym.
-jesteś cudowna. Ale koniec tego dobrego musimy wstawać bo się spóźnisz.
Nie chętnie wstali i się ubrali. Po zjedzonym śniadaniu wyszli.
-Macie jakieś plany na dziś?
-najpierw pojadę po Mogu a potem nagrywamy. Przyjechać do Ciebie wieczorem?
-Dopiero wieczorem?
-Musze posiedzieć trochę z chłopakami i rozplanować wszystko.
-No dobra. Czyli Alex też jest wolna więc w końcu się z nią spotkam.
-Więc przyjadę jak tylko będę mógł. A teraz uciekaj - pocałował ją na pożegnanie i odjechał.
Suzue weszła do sklepu. Poukładała szybko wszystko i nakarmiła wszystkie zwierzątka. Godziny pracy minęły jej stosunkowo szybko. Od razu spotkała się z Alex i pojechały coś zjeść i na zakupy.
-Czemu się nie wprowadzisz znowu do Hiroto? Chyba było wam dobrze razem
-Boje się że znowu coś się zepsuje a tak nie jesteśmy ciągle razem i mamy kiedy się za sobą stęsknić.
-Myślę, że nie masz się czego bać nie widziałam jeszcze nikogo tak oddanego drugiej osobie jak Hiroto Tobie.
-A Shou?
-To zupełnie co innego on wie że jestem i zawsze będę czasem aż mnie wkurza tą swoją pewnością no ale ma racje. A Hiroto cały czas się boi, że Cię straci jak nie jesteście razem to co chwila sprawdza telefon by się upewnić, że nic się nie stało. Za to jak jest z Tobą to wzroku z Ciebie nie spuszcza.
-Przesadzasz
-Uwierz mi, że nie. Sama tego nie dostrzegać bo pragniesz się nacieszyć każdą sekundą z nim.
-Pewnie masz rację.
-Na pewno ją mam. Wracajmy już, zmęczyłam się tym chodzeniem po sklepach.
Odwiozła przyjaciółkę do domu.
-Wiesz o której kończą?
-Powinien być u Ciebie za jakąś godzinę.
-Dzięki za spotkanie.
-Nie ma za co, już dawno nie spędziłyśmy tyle czasu razem.
Suzue weszła do mieszkania. Tak jak przewidywała Alex po około godzinie przyjechał Hiroto. Dziewczyna otworzyła mu drzwi i aż ją zatkało
-Co się stało z moim seksownym brunecikiem?
-Zamienił się w Twojego seksownego blondyna
-Czemu?
-Nie podoba Ci się? Mam się przemalować?
-Wyglądasz jak zawsze doskonale. Po za tym nawet gdybyś miał zielone włosy do ziemi albo był być łysy i tak według mnie był byś idealny.
-Nie przesadzajmy wyglądał bym jak klaun i pewnie wyrzucili by mnie z zespołu. Ale teraz przez jeden dzień będzie tak jak byś chciała.
-To znaczy?
-jeszcze nikt nie wie co zrobiłem z włosami więc jutro możemy spokojnie wyjść i nikt tak szybko mnie nie rozpozna.
-Więc będzie trzeba to wykorzystać
-Tylko jest teraz inny problem
-Jaki?
-Ty, a dokładniej mogą mnie rozpoznać po Tobie
-Mam się chować?
-Nie masz być zawsze przy mnie- złączył ich usta w najdoskonalszym pocałunku jaki tylko mogli sobie wyobrazić.
Jak widać za chciało mi się lekkich zmian i wprowadziłam trochę koloru na bloga, mam nadzieję, że nie jest źle.
piątek, 8 kwietnia 2011
52...plaża
Suzue wtuliła się w gitarzystę
-Chcę żeby ta chwila trwała wiecznie
-Nie mogę Ci obiecać, że będzie trwała wiecznie ale jeśli chcesz może trwać cały dzień, a późnień każdy poranek jeśli tylko się znowu do mnie wprowadzisz.
-Cały dzień w łóżku? Może być ciekawie. A co do wprowadzenia się to nawet kuszące musiał bym tylko znieść twoje lunatykowanie do lodówki po mleko.
-Czy to była zgoda?
-Jeszcze nie. Za dużo pracy wszyscy włożyli w to mieszkanie żeby tak szybko się z niego wynosić.
Hiroto przytulił ją jeszcze mocniej do siebie. Przez głowę dziewczyny przeleciało raptem tysiąc myśli. Usiadła raptem a po jej policzku spłynęła łza.
-Co się stało?
-Wyjdź. Proszę Cię wyjdź.
-Nie zrobię tego, nie mogę.-wstał i przytulił ją do siebie- Co się stało? Coś nie tak zrobiłem, coś powiedziałem?
-Nie
-Więc o co chodzi?
-Bo jest za dobrze. A zawsze kiedy jest dobrze coś się dzieje i wszystko się rozpada. Boje się, że tym razem też będzie coś nie tak i Cię stracę już na zawsze.
-Będę przy Tobie zawsze tylko pozwól mi na to. I nic się już nie wydarzy złego, tym razem się nic nie zepsuje.
Teraz i po jego policzkach spłynęły łzy, rozumiał ją i to bardzo dobrze. Tyle razy myślał, że już ją stracił, bał się, że w końcu to może się stać. Pocałowała go. ich łzy mieszały się na twarzach.
-Ubierz się jedziemy.
-Gdzie?- Suzue była na prawdę mocno zdziwioną raptowną zmianą planów.
-Nie wiem.
Podczas gdy Suzue brała prysznic i się ubierała Hiroto zrobił im śniadanie. Gdy zjedli podjechali najpierw do domu gitarzysty by ten mógł przebrać się w świeże ubranie i jechali przed siebie. Nie wiedzieli gdzie jadą, po prostu jechali. Po drodze zatrzymali się na obiad i ruszyli w dalszą drogę. Zatrzymali się dopiero na parkingu przed plażą. Wysiedli z samochodu i poszli nad wodę. Usiedli na piasku i obserwowali fale uderzające o brzeg, a nad nimi zachodzące słońce. Nie musieli nic mówić, było im dobrze rozumieli siebie bez słów.
-Wracajmy- pocałował ją i wstali
Ruszyli w stronę domu.
-Jak Ci się podobał dzisiejszy dzień?
-Był cudowny bo z Tobą.
-Czyli nie masz nic przeciwko, że ciągnąłem Cię tyle czasu tylko na zachód słońca?
-Nie, było warto
Powrót zajął im mniej czasu niż jazda w tamtą stronę ale jednak i tak długo to trwało. Dojechali pod mieszkanie gitarzysty w środku nocy.
-Śpisz dziś u mnie, zanim Cię odwiozę do Ciebie minie jeszcze trochę czasu a musisz się wyspać. Jakieś twoje ubrania zostały u mnie więc nie masz żadnej wymówki.
-Nie próbowała bym się nawet wykręcać jestem taka padnięta.
-Więc chodź.
Weszli na górę, szybko się umyli i momentalnie zasnęli wtuleni w siebie.
-Chcę żeby ta chwila trwała wiecznie
-Nie mogę Ci obiecać, że będzie trwała wiecznie ale jeśli chcesz może trwać cały dzień, a późnień każdy poranek jeśli tylko się znowu do mnie wprowadzisz.
-Cały dzień w łóżku? Może być ciekawie. A co do wprowadzenia się to nawet kuszące musiał bym tylko znieść twoje lunatykowanie do lodówki po mleko.
-Czy to była zgoda?
-Jeszcze nie. Za dużo pracy wszyscy włożyli w to mieszkanie żeby tak szybko się z niego wynosić.
Hiroto przytulił ją jeszcze mocniej do siebie. Przez głowę dziewczyny przeleciało raptem tysiąc myśli. Usiadła raptem a po jej policzku spłynęła łza.
-Co się stało?
-Wyjdź. Proszę Cię wyjdź.
-Nie zrobię tego, nie mogę.-wstał i przytulił ją do siebie- Co się stało? Coś nie tak zrobiłem, coś powiedziałem?
-Nie
-Więc o co chodzi?
-Bo jest za dobrze. A zawsze kiedy jest dobrze coś się dzieje i wszystko się rozpada. Boje się, że tym razem też będzie coś nie tak i Cię stracę już na zawsze.
-Będę przy Tobie zawsze tylko pozwól mi na to. I nic się już nie wydarzy złego, tym razem się nic nie zepsuje.
Teraz i po jego policzkach spłynęły łzy, rozumiał ją i to bardzo dobrze. Tyle razy myślał, że już ją stracił, bał się, że w końcu to może się stać. Pocałowała go. ich łzy mieszały się na twarzach.
-Ubierz się jedziemy.
-Gdzie?- Suzue była na prawdę mocno zdziwioną raptowną zmianą planów.
-Nie wiem.
Podczas gdy Suzue brała prysznic i się ubierała Hiroto zrobił im śniadanie. Gdy zjedli podjechali najpierw do domu gitarzysty by ten mógł przebrać się w świeże ubranie i jechali przed siebie. Nie wiedzieli gdzie jadą, po prostu jechali. Po drodze zatrzymali się na obiad i ruszyli w dalszą drogę. Zatrzymali się dopiero na parkingu przed plażą. Wysiedli z samochodu i poszli nad wodę. Usiedli na piasku i obserwowali fale uderzające o brzeg, a nad nimi zachodzące słońce. Nie musieli nic mówić, było im dobrze rozumieli siebie bez słów.
-Wracajmy- pocałował ją i wstali
Ruszyli w stronę domu.
-Jak Ci się podobał dzisiejszy dzień?
-Był cudowny bo z Tobą.
-Czyli nie masz nic przeciwko, że ciągnąłem Cię tyle czasu tylko na zachód słońca?
-Nie, było warto
Powrót zajął im mniej czasu niż jazda w tamtą stronę ale jednak i tak długo to trwało. Dojechali pod mieszkanie gitarzysty w środku nocy.
-Śpisz dziś u mnie, zanim Cię odwiozę do Ciebie minie jeszcze trochę czasu a musisz się wyspać. Jakieś twoje ubrania zostały u mnie więc nie masz żadnej wymówki.
-Nie próbowała bym się nawet wykręcać jestem taka padnięta.
-Więc chodź.
Weszli na górę, szybko się umyli i momentalnie zasnęli wtuleni w siebie.
czwartek, 31 marca 2011
51...
Była sobota, Suzue wyspała się pierwszy raz w tym tygodniu. Czekała teraz, aż przyjedzie do niej Hiroto. Zespół zrobił sobie weekend wolnego więc każdy miał czas dla bliskiej dla niego osoby, no może z wyjątkiem Nao bo ten w takie dni narzekał, że nikogo nie ma. Równo o 11 gitarzysta wszedł do mieszkania.
-Ubieraj się, wychodzimy.
-Gdzie?
-Niespodzianka.
Dziewczyna pospiesznie się ubrała i wyszli. Nie jechali długo jednak nie miała pojęcia gdzie są, nigdy wcześniej nie była w tej części miasta. Zaparkowali na pustym parkingu i ruszyli między drzewami.
-To mogę się już dowiedzieć gdzie idziemy?
-Jeszcze nie. Za chwilę sama zobaczysz.
Po 15 minutach doszli do niewielkiej rzeczki z drewnianym mostkiem. Widok był na prawdę piękny niczym z bajki. Usiedli i w milczeniu obserwowali jak słońce odbija się od wody.
-Dużo lepszy efekt jest przy pełni.
-I tak jest tu pięnie
-Lubię tu siedzieć i myśleć, dlatego jesteś pierwszą osobą którą tu zabrałem.
Oparła głowę o jego ramię. Siedzieli tak w tuleni w siebie do puki Suzue nie zaczęła trząść się z zimna. Pojechali najpierw na obiad, a później do mieszkania Ogaty.
-Gdzie Mogu?
-U rodziców.
Zrobili sobie gorącej czekolady z bitą śmietaną. Suzue wzięła pojemnik ze śmietaną i po chwili połowa zawartości znajdowała się na głowie Hiroto.
-Zaraz Ci coś zrobię!!!
-Tak? To najpierw mnie złap.
Zaczęli się ganiać jak małe dzieci do około mebli. Ponieważ mieszkanie nie było za duże gitarzysta stosunkowo szybko złapał swoją ofiarę.
-I co mi teraz zrobisz?
-Niech pomyślę.....może to.
Zaczął ją całować. Powoli opadli na podłogę złączeni w pocałunku.
-Hiroto
-Tak?
-Wiesz, że cały się kleisz? - próbowała powstrzymać śmiech
-Ciekawe dlaczego..- powiedział z obrażonym tonem
-Nie gniewaj się na mnie.
-Nie umiem być na Ciebie zły. Ale za karę musisz chwilę poczekać.
Wstał i poszedł zmyć z siebie słodką maź. Kiedy wrócił usiadł obok dziewczyny.
-Czy moja kara już dobiegła końca?
-Tak
telefon gitarzysty zaczął dzwonić.
-Kurwa, a ten czego chce? Mówiłem, że dziś jestem tylko dla Ciebie.
-Może w takim razie to coś ważnego. Odbierz.
Po minie Ogaty nie mogła wywnioskować o co może chodzić.
-Przepraszam ale będziesz musiała ze mną pojechać w 2 miejsca.
-Co się stało?
-Dzwonił barman i Nao się delikatnie mówiąc upił i teraz tańczy na barze i zaczyna się już rozbierać. A wiesz nie najlepiej to później w gazetach będzie wyglądało. I ktoś musi odholować jego samochód.
-Nie ma problemu.
Tak więc jak najszybciej pojechali do ulubionego clubu perkusisty. Widok na prawdę był zabawny Nao tańczył w rytm muzyki, pijąc kolejnego drinka.
-Nao chyba skończyłeś na dziś.
-Dopiero zaczynam!!- wybełkotał
-Nao schodź ale już!
-Nie zachowuj się jak moja matka
-Nao ja nie żartuje. Jak w tej chwili nie zejdziesz dzwonię po Torę i Sagę.
-Dobrze już schodzę, spokojnie
Schodząc oczywiście stracił równowagę i prawie przewrócił przyjaciela. Zaprowadzili go do samochodu.
-Jedź za mną. Odwieziemy go do domu.
-Czemu nie jedziemy Twoim? - wybełkotał Nao
-Bo jak masz wymiotować to będziesz sobie sam sprzątał.
jechali jakieś 20 min perkusista pod koniec drogi zaczął narzekać, że zaraz nie wytrzyma i zarzyga sobie całą tapicerkę. Kiedy znaleźli się już w jego domu Hiroto położył go do łóżka i przyniósł mu wodę oraz miskę. Po czym zamkną przyjaciela w domu i wsiadł do samochodu.
-Jedziemy jeszcze do mnie? Czy może masz ochotę gdzieś pojechać?
-Może odwieź mnie do domu.
-Dobrze. Przepraszam, to nie tak miało wyglądać.
-To nie twoja wina. gdybyś po niego nie pojechał nie darowała bym Ci tego.
Dojechali pod jej kamienice.
-Nie masz Mogu w domu więc nie musisz się spieszyć to może wejdziesz? Jutro macie wolne więc mógłbyś spokojnie zostać.
Bez słowa zamknął samochód i zaniósł ją na górę. Postawił dziewczynę dopiero przed drzwiami by mogła otworzyć drzwi.
-Wariat
-Myślałem, że masz mnie już dosyć na dziś
-Nigdy nie mam Cię dosyć. Ale zawsze mi Ciebie brakuje.
-Ubieraj się, wychodzimy.
-Gdzie?
-Niespodzianka.
Dziewczyna pospiesznie się ubrała i wyszli. Nie jechali długo jednak nie miała pojęcia gdzie są, nigdy wcześniej nie była w tej części miasta. Zaparkowali na pustym parkingu i ruszyli między drzewami.
-To mogę się już dowiedzieć gdzie idziemy?
-Jeszcze nie. Za chwilę sama zobaczysz.
Po 15 minutach doszli do niewielkiej rzeczki z drewnianym mostkiem. Widok był na prawdę piękny niczym z bajki. Usiedli i w milczeniu obserwowali jak słońce odbija się od wody.
-Dużo lepszy efekt jest przy pełni.
-I tak jest tu pięnie
-Lubię tu siedzieć i myśleć, dlatego jesteś pierwszą osobą którą tu zabrałem.
Oparła głowę o jego ramię. Siedzieli tak w tuleni w siebie do puki Suzue nie zaczęła trząść się z zimna. Pojechali najpierw na obiad, a później do mieszkania Ogaty.
-Gdzie Mogu?
-U rodziców.
Zrobili sobie gorącej czekolady z bitą śmietaną. Suzue wzięła pojemnik ze śmietaną i po chwili połowa zawartości znajdowała się na głowie Hiroto.
-Zaraz Ci coś zrobię!!!
-Tak? To najpierw mnie złap.
Zaczęli się ganiać jak małe dzieci do około mebli. Ponieważ mieszkanie nie było za duże gitarzysta stosunkowo szybko złapał swoją ofiarę.
-I co mi teraz zrobisz?
-Niech pomyślę.....może to.
Zaczął ją całować. Powoli opadli na podłogę złączeni w pocałunku.
-Hiroto
-Tak?
-Wiesz, że cały się kleisz? - próbowała powstrzymać śmiech
-Ciekawe dlaczego..- powiedział z obrażonym tonem
-Nie gniewaj się na mnie.
-Nie umiem być na Ciebie zły. Ale za karę musisz chwilę poczekać.
Wstał i poszedł zmyć z siebie słodką maź. Kiedy wrócił usiadł obok dziewczyny.
-Czy moja kara już dobiegła końca?
-Tak
telefon gitarzysty zaczął dzwonić.
-Kurwa, a ten czego chce? Mówiłem, że dziś jestem tylko dla Ciebie.
-Może w takim razie to coś ważnego. Odbierz.
Po minie Ogaty nie mogła wywnioskować o co może chodzić.
-Przepraszam ale będziesz musiała ze mną pojechać w 2 miejsca.
-Co się stało?
-Dzwonił barman i Nao się delikatnie mówiąc upił i teraz tańczy na barze i zaczyna się już rozbierać. A wiesz nie najlepiej to później w gazetach będzie wyglądało. I ktoś musi odholować jego samochód.
-Nie ma problemu.
Tak więc jak najszybciej pojechali do ulubionego clubu perkusisty. Widok na prawdę był zabawny Nao tańczył w rytm muzyki, pijąc kolejnego drinka.
-Nao chyba skończyłeś na dziś.
-Dopiero zaczynam!!- wybełkotał
-Nao schodź ale już!
-Nie zachowuj się jak moja matka
-Nao ja nie żartuje. Jak w tej chwili nie zejdziesz dzwonię po Torę i Sagę.
-Dobrze już schodzę, spokojnie
Schodząc oczywiście stracił równowagę i prawie przewrócił przyjaciela. Zaprowadzili go do samochodu.
-Jedź za mną. Odwieziemy go do domu.
-Czemu nie jedziemy Twoim? - wybełkotał Nao
-Bo jak masz wymiotować to będziesz sobie sam sprzątał.
jechali jakieś 20 min perkusista pod koniec drogi zaczął narzekać, że zaraz nie wytrzyma i zarzyga sobie całą tapicerkę. Kiedy znaleźli się już w jego domu Hiroto położył go do łóżka i przyniósł mu wodę oraz miskę. Po czym zamkną przyjaciela w domu i wsiadł do samochodu.
-Jedziemy jeszcze do mnie? Czy może masz ochotę gdzieś pojechać?
-Może odwieź mnie do domu.
-Dobrze. Przepraszam, to nie tak miało wyglądać.
-To nie twoja wina. gdybyś po niego nie pojechał nie darowała bym Ci tego.
Dojechali pod jej kamienice.
-Nie masz Mogu w domu więc nie musisz się spieszyć to może wejdziesz? Jutro macie wolne więc mógłbyś spokojnie zostać.
Bez słowa zamknął samochód i zaniósł ją na górę. Postawił dziewczynę dopiero przed drzwiami by mogła otworzyć drzwi.
-Wariat
-Myślałem, że masz mnie już dosyć na dziś
-Nigdy nie mam Cię dosyć. Ale zawsze mi Ciebie brakuje.
Subskrybuj:
Posty (Atom)